Postanowiłem nie kontynuować tej rozmowy, bo wiedziałem, że ten imbecyl będzię się upierał przy swoim. Tylko cicho westchnąłem i spojrzałem na niego. Zdjąłem kaptur. Ponownie wsadziłem ręce do kieszeni.
- Saaaasuuukeeee.
- Czego?
- Gdzie idziemy?
- Idę... ty tylko za mną łazisz jak cień...
- No to, gdzie idziesz?
- Nie wiem... gdzie mnie nogi poniosą...
(Naruto?)
- Saaaasuuukeeee.
- Czego?
- Gdzie idziemy?
- Idę... ty tylko za mną łazisz jak cień...
- No to, gdzie idziesz?
- Nie wiem... gdzie mnie nogi poniosą...
(Naruto?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz