Położyłem się pod jednym z różowych drzew wiśni japońskiej i odpoczywałem.Wadera legła pod drugim,myśląc nad czymś.
Wziąłem głęboki oddech i poczułem że to powietrze jest aż orzeźwiająco czyste.Wstałem i obszedłem w koło polanę aż nagle wśród trawy zobaczyłem piękną różę.Urwałem ją i zaniosłem w pysku do Alicji.
-Dziękuje. Uśmiechnęła się
-Cieszę się że ci się podoba. Oblizałem pokrwawiony od kolców pysk
<<Alicja?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz